Drukarki atramentowe wciąż pozostają najpopularniejszym rodzajem drukarek, wyprzedzając zarówno powszechnie znane laserowe, jak i stosunkowo niedawno wprowadzone na rynek drukarki żelowe. O ich przewadze decyduje nie tylko lepsza jakość wydruku obrazów i druku kolorowego oraz niższa cena samej drukarki (aczkolwiek pod tym względem ich przewaga maleje z roku na rok), ale i fakt, że wymiana materiałów eksploatacyjnych jest w nich tańsza i łatwiejsza. Pomimo tego wiele osób szuka dodatkowych oszczędności, kupując tańsze zamienniki oryginalnych zasobników z tuszem producenta drukarki, lub decydując się na regenerację wyczerpanych. Jest o tyle istotne, że z powodu niskich cen drukarek atramentowych, przy wymianie tuszu do najprostszych modeli możemy zapłacić nawet ponad połowę ceny samego sprzętu! Rozwiązanie to posiada jednak zarówno wady, jak i zalety i warto rozważyć obie, zanim się na nie zdecydujemy.

Przede wszystkim, jakoś wydruku jest niepewna, jeśli używamy zamienników. W niektórych przypadkach nie różnią się one pod względem jakości od markowych, ale są też firmy, które obniżają cenę dzięki oszczędzaniu kosztem materiałów, lub nie poddają produktu testom tak rygorystycznym, jak zrobiony by to z markowym. Jeszcze większym problemem jest kompatybilność kartridży-zamienników z drukarkami: czasami urządzenie ,,nie widzi” nowych pojemników i nie zawsze da się rozwiązać ten problem przez np. reinstalację sterowników drukarki. Regeneracja pojemników z tuszem jest cenowo najkorzystniejszym rozwiązaniem (zestaw regeneracyjny można nabyć nawet za 26 złotych), ale wiąże się z nią największe ryzyko: nieumiejętne napełnienie pojemnika może doprowadzić do uszkodzenia głowicy drukarki, której wymiana zwykle kosztuje co najmniej ¾ ceny nowego sprzętu. Z tego powodu nie jest to rozwiązanie dla amatorów.

Oczywiście nikt nie korzystałby z zamienników, gdyby posiadały same wady – na ich korzyść przemawia najważniejszy czynnik: cena. Przykładowo, w teście przeprowadzonym przez magazyn Komputer Świat na drukarce Epson R285 zamienniki zapewniały drukowanie za dwa razy mniejszą cenę w przeliczeniu na stronę, niż oryginał (odpowiednio 3,40 i 7,60 złotych), a różnica jakości była widoczna tylko w przypadku wydruków fotografii.

 

Comments

comments